poniedziałek, 2 maja 2011

Etiopia 2011 _ kawa

W czasie gdy w Polsce nasi prapradziadowie owinięci w skóry uganiali się za dzikim zwierzem, w Etiopii delektowano się już kawą. Podobno kawa znana jest od I tysiąclecia p.n.e.

Moje pierwsze zetknięcie z etiopska kawą to śniadanie w hotelu po przylocie do Addis Abeby. Spodziewałem się normalnej "kawy hotelowej" czyli napoju, który  kolorem bardziej przypomina herbatę i smakuje jak popłuczyny po myciu ekspresu. Już widok nalewanej do filiżanki kawy zwiastował, że to będzie prawdziwa KAWA - mocna i aromatyczna i tak było.


Kawiarnia na lotnisku
Photobucket

W kawiarni nie tylko kawa jest zjawiskowa.
Photobucket

Mała urocza kawiarenka, gdzieś na północy Etiopii
Photobucket

Przyrządzanie kawy metodą tradycyjna (góry Siemen), czyli:
- mycie
- prażenie
- rozbijanie ziaren 
- parzenie
Photobucket

Photobucket 

Kawiarnia nad jeziorem Tana
Photobucket 

Mini kawiarnia obok wodospadów Nilu Błękitnego
Photobucket 

więcej o kawie http://www.pozegnanie.com/?menu=galeria&id=5&page=1

Etiopia 2011_ Gelady

Etiopia nie jest rajem dla zwierząt. Większość kraju to góry, a na nizinach zwierzęta muszą "rywalizować" o terytorium z 80 mln Etiopczyków. Jeśli chce się obserwować słonie, lwy i inne piękne zwierzęta jedzie się do Kenii, Tanzanii, Botswany czy RPA. Program wyjazdu obejmował krótki treking w górach Siemen. Podczas tego trekingu trudno było nie zauważyć małp Gelad (Dżelad) występujących tylko w górach Etiopii.

Photobucket

Niesamowite było pierwsze wrażenie.
Pole pełne skubiących trawę małp.
Photobucket

Photobucket

Photobucket

Obserwowanie z kilku-kilkunastu metrów małp zajmujących się albo jedzeniem, albo iskaniem się nawzajem, to coś co wciąga. Mógłbym tak spędzić cały dzień.



Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

czwartek, 10 marca 2011

Etiopia

Niedługo pojawi się relacja z podróży po Etiopii

Photobucket

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Afryka - dzień 11 (pora wracać)

Ostatni dzień. Pstrykam po drodze kilka zdjęć. Potem długi lot, godziny spędzone na lotniskach i zima w Polsce.
Smutno wyjeżdżać. Trudno porównać opuszczanie Afryki z powrotami z wakacji we Włoszech, Chorwacji czy Grecji. Powrót z Afryki to powrót z innego świata. Wiem, że MUSZĘ tam wrócić. Jaki kraj, kiedy? Nie wiem. Kupiłem póki co dwa przewodniki lonely planet "Etiopia i Eritrea" oraz "Botswana i Namibia".

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

lektura codziennej prasy
Photobucket

Afryka - dzień 9 (cienie)

Słońce zachodzi, siedzimy w jakiejś knajpie na nabrzeżu w Kamiennym Mieście w Zanzibarze. Wyciągam canona i łapię cienie.

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

środa, 11 sierpnia 2010

Afryka - dzień 10 (Zanzibar-lenistwo)

Niewiele się w tym dniu działo. Ładne widoczki, lenistwo.
Morze, plaża, piasek, lubię ale na chwilę. Spędzenie dwóch tygodni na plaży zabiłoby mnie.

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

wtorek, 10 sierpnia 2010

Afryka - dzień 9 (Zanzibar)

Małpy występujące tylko na Zanzibarze : Gerezy czerwone, albo jak kto woli Red Colubus. Po wizytach w parkach Kenii i Tanzanii małpy jakoś nie zrobiły na mnie wrażenia, nawet endemiczne ;).
Wolę słonie i lwy.

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket


Transport na Zanzibarze jest czasami karkołomny.
Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Siły trzeba oszczędzać.
Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Wieczorem w porcie
Photobucket

Photobucket

Photobucket